Wpisy
Inspekcja "rzuciła" na cały kraj 29 samochodów - wśród nich jest 11 fordów mondeo, 11 focusów i 7 peugetów partner. Te ostatnie są oznakowane, w przeciwieństwie do fordów. Można je poznać jedynie po specjalnej głowicy fotoradaru zamontowanej na masce, między światłami. To ona mierzy prędkość, zaś kamera za szybą robi zdjęcie.
Samochody nie ścigają piratów, tylko jeżdżą po naszych drogach i fotografują tych, którzy przekraczają prędkość. Po chwili zdjęcie trafia do systemu, a później procedura jest taka sama, jak w przypadku ujęcia z fotoradaru stacjonarnego.
Auta ITD mogą też zaparkować na poboczu i fotografować przejeżdżające samochody. Co więcej, inspekcja w odróżnieniu od straży miejskiej, nie musi w takim miejscu stawiać znaku ostrzegającego przed fotoradarem. Auta jeżdżą non-stop - w końcu w przyszłorocznym budżecie z mandatów za prędkość zapisano 1,5 miliarda złotych wpływów.
Więcej na: Mobilne fotoradary ITD. Lista samochodów. Jaki auta w ... http://radioalert.blox.pl/2012/12/Mobilne-fotoradary-ITD-Lista-samochodow-Jaki-auta.html#ixzz2Dzu6vKoZ




Więcej na: Nieoznakowane samochody ITD z fotoradarami http://radioalert.blox.pl/2012/12/Nieoznakowane-samochody-ITD-z-fotoradarami.html#ixzz2DzuCQyuF
To efekt interwencji reportera RMF FM.
Samochody miały służyć poprawie bezpieczeństwa na autostradach, drogach ekspresowych oraz w miastach. Ale - jak ustalił nasz reporter - co najmniej trzy z nich wożą kadrę kierowniczą inspekcji. Najszybszym autem jeździ na co dzień sam szef inspekcji Tomasz Połeć.
Nasz reporter wystosował do ITD pytania dotyczące tego stanu rzeczy. W odpowiedzi na nie inspekcja stwierdziła, że wideorejestratory miały być zamontowane tylko w trzech z sześciu kupionych aut, a trzy pozostałe miały po prostu jeździć po mieście. Specyfikacja przetargu mówi jednak "1 samochód do działań na autostradach, 2 na drogach ekspresowych i 3 do działań w miastach". Inspekcja nie wyjaśnia, dlaczego najszybsze z aut w ogóle trafiło do szefa ITD. W piśmie czytamy też, że inspekcja zamówiła wideorejestratory bez przetargu i że pierwszy z nich został już w jednej z insigni zamontowany. W dwóch kolejnych urządzenia pojawią się w ciągu dwóch tygodni. Na dowód przesłano nam nawet zdjęcie wnętrza jednego z aut z widocznym monitorem. Dzięki temu wiemy, że auto szefa inspekcji jeszcze czeka na montaż, bo jego samochód ma automatyczną skrzynię biegów, a na zdjęciu widać zwykłą.
Odpowiedź Inspekcji na pytania reportera RMF FM
Minimalne wymagania GITD dla samochodów
Nie byłoby sprawy, gdyby w samochodach zamontowano fotoradary i gdyby, zgodnie z przeznaczeniem, rozpoczęły służbę. Do tej pory tak się jednak nie stało. Jak ustaliliśmy co najmniej od początku września najszybszym kupionym autem jeździ na co dzień szef inspekcji gen. Tomasz Połeć. Parkuje go przed swoim domem, jeździ nim do pracy, na szkolenia poza Warszawę oraz na spotkania, np. w Sejmie. Wydaje się, że czerpie z jazdy niebywałą przyjemność, gdyż nie korzysta z usług kierowcy, zawsze prowadzi sam. Co ważne, wśród zainteresowań szefa GITD, o których czytamy na stronie internetowej inspekcji jest między innymi... sportowa jazda samochodem.
Wielokrotnie informowaliśmy ostatnio o nieprawidłowościach w GITD i w ogóle w inspekcji zgłaszanych do nas przez samych inspektorów. Większość tych skarg znajdziecie w jednym z naszych artykułów. GITD odpowiedział na te skargi, ale w taki sposób, że w co najmniej kilku punktach najwyraźniej mijał się z prawdą. W kilkudziesięciu komentarzach pod tymi wyjaśnieniami wytknęli to sami inspektorzy.
"Pan Tomasz Połeć został oddelegowany w 2002 roku z Policji do pełnienia zadań służbowych na stanowisku Zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego, by zorganizować i stworzyć Inspekcję również pod kątem jak najlepszej współpracy z Policją. Stworzenie ITD, jednostki kontrolującej transport drogowy w Polsce, w tym dokumenty przewozowe, stan techniczny pojazdów i czas pracy kierowców, było jednym z wymogów członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Z powierzonego zadania wywiązał się w sposób wzorowy, a jego praca na stanowisku Głównego Inspektora Transportu Drogowego przyczynia się do zwiększania skuteczności tej instytucji i poprawy bezpieczeństwa transportu drogowego.
Wniosek o zmianę stopnia służbowego na nadinspektora Policji został wydany mając na uwadze cały przebieg dotychczasowej służby oraz wieloletnie zaangażowanie w inicjowanie i realizację działań na rzecz bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym.
W 2011 r. Inspekcja Transportu Drogowego znacznie rozszerzyła zakres swojego działania i uprawnień, obok projektu stworzenia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, czyli systemu, który umożliwi sprawne ujawnianie i sankcjonowanie naruszeń w ruchu drogowym, Inspekcja Transportu Drogowego pełni też funkcje kontrolne w związku z funkcjonowaniem Systemu Poboru Opłat Elektronicznych, a także przejęła zadania związane z wydawaniem i dystrybucją licencji i zezwoleń na transport w ruchu międzynarodowym.
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (MTBiGM) pozytywnie ocenia całokształt pracy Pana Tomasza Połcia jako szefa ITD na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce, zwłaszcza jego działania związane z budową i rozwojem Inspekcji Transportu Drogowego oraz wkład w tworzenie prawa w zakresie BRD. MTBiGM ma świadomość problemów prawnych i technicznych jakie ITD napotyka przy budowaniu systemu fotoradarów w Polsce. Budowa tego systemu jest w trakcie realizacji i zostanie on konsekwentnie zrealizowany, a w przyszłości jeszcze rozbudowany. W ocenie Ministra system fotoradarów przyniesie spadek wypadkowości i śmiertelności w wypadkach. To zadanie Minister stawia gen. Połciowi do realizacji i oczekuje szybkich postępów w tej sprawie."
Jak widać, kilka tygodni temu, Ministerstwo Transportu wystawiło szefowi GITD niezłą laurkę. Niestety - mimo naszych wielokrotnych próśb - resort Sławomira Nowaka nie zdecydował się na skomentowanie ujawnionych przez nas informacji.
Więcej na: Szef ITD musi rozstać się ze służbowym autem http://radioalert.blox.pl/2012/10/Szef-ITD-musi-rozstac-sie-ze-sluzbowym-autem.html#ixzz28mH0i0mU
To, że urządzenie pokładowe działa nieprawidłowo, można rozpoznać po innej niż normalnie ilości wydawanych przez nie dźwięków. Poprawnie działający mechanizm podczas przejazdu pod bramką wydaje jeden sygnał - to znak, że opłata została pobrana. Teraz urządzenia pikają po kilka razy, sugerując, że nie mają komunikacji z bramkami. Kierowcy mogą więc być zdezorientowani i mogą próbować zjechać z płatnego odcinka drogi.
Rzeczniczka viaTOLL Dorota Prochowicz uspokaja jednak, mówiąc, że transakcje są naliczane prawidłowo, a informatycy pracują nad usunięciem problemu.
Źródło: Awaria systemu viaTOLL. Kierowcy ciężarówek są wprowadzani ... http://radioalert.blox.pl/2012/10/Awaria-systemu-viaTOLL-Kierowcy-ciezarowek-sa.html#ixzz28DApzrD7
Opóźnienia w Inspekcji Transportu Drogowego utrudniają życie kierowcom. Kilku z nich napisało na Gorącą Linię RMF FM o wezwaniach do zapłaty za rzekomy zeszłoroczny przejazd drogą krajową. Rzekomy, bo po sprawdzeniu okazało się, że pieniądze wpłynęły na konto ITD, a wezwanie to pomyłka. Uruchamianie biurokratycznej machiny nie miało więc żadnego sensu. Tymczasem inspekcja twierdzi, że to nie jej wina, a odpowiedzialnością za błędy obarcza firmę Kapsch.
"Opóźnienia w Inspekcji Transportu Drogowego utrudniają życie kierowcom. Kilku z nich napisało na Gorącą Linię RMF FM o wezwaniach do zapłaty za rzekomy zeszłoroczny przejazd drogą krajową. Rzekomy, bo po sprawdzeniu okazało się, że pieniądze wpłynęły na konto ITD, a wezwanie to pomyłka. Uruchamianie biurokratycznej machiny nie miało więc żadnego sensu. Tymczasem inspekcja twierdzi, że to nie jej wina, a odpowiedzialnością za błędy obarcza firmę Kapsch.
Inspekcja wysyła tysiące podobnych wezwań. Kierowcy skarżą się, że dokumenty docierają do nich z niewytłumaczalnym opóźnieniem. Jeden z nich - który napisał na Gorącą Linię RMF FM - dostał 60 ponagleń. Wszystkie dotyczyły braku opłaty z ubiegłego roku i wszystkie... są pomyłkami. Jakby tego było mało dokument inspekcja wystawiła w maju, po ośmiu miesiącach od rzekomego wykroczenia, a wysłała dopiero w sierpniu.
W tym przypadku bulwersuje jeszcze jedno. Przedsiębiorca, który dostał od ITD aż 60 wezwań do zapłaty, nie zasila konta w systemie prepaid, nie mógł więc przeoczyć tego, że pieniądze na koncie się skończyły. Właściciel firmy płaci bowiem dopiero po fakcie - raz w miesiącu otrzymuje od operatora fakturę i opłaca przejechane kilometry. Niezrozumiałe jest więc wysłanie w tej sprawie wezwania w sprawie braku uiszczenia opłaty. Ponadto, mimo że inspekcja zwleka z wysłaniem swoich pism nawet przez rok, przedsiębiorca musi na nie odpowiedzieć w ciągu 14 dni.
Niestety kierowcy nie mają też szans, by wyjaśnić cokolwiek telefonicznie, bo w piśmie nie ma żadnych informacji - z kim i gdzie się skontaktować. Pod znalezionym w internecie numerem telefonu inspekcji nikt się nie zgłasza. Pozostaje więc tylko wycieczka do centrali ITD w Warszawie, bądź wypełnienie kilkustronicowego formularza. ITD wysyła tych wezwań tak dużo, że jedna osoba z jednej z firm transportowych potrzebuje na sporządzanie odpowiedzi nawet kilku godzin dziennie. To przecież nasz czas i nasze pieniądze - denerwują się przedsiębiorcy.
ITD zamieszanie tłumaczy w najprostszy możliwy sposób - bezczelnie zrzuca winę na operatora systemu, czyli firmę Kapsch. Rzecznik inspekcji stwierdził, że na 10 tys. wykroczeń, które każdego dnia trafiają do inspekcji z Kapscha, nawet połowa okazuje się błędna. Inspektorzy muszą je więc sprawdzać ręcznie i dlatego trwa to tak długo. Marne to jednak tłumaczenie, bo nawet po tej rocznej weryfikacji do kierowców wciąż trafiają wezwania z błędami.
Kierowców nie powinno też obchodzić, że jedynie 8 osób w inspekcji zajmuje się kontrolą, bo budżet ten instytucji wzrósł w tym roku z 20 do 150 milionów złotych. Może więc szef inspekcji powinien lepiej zorganizować pracę swoim podwładnym? Firma Kapsch informuje z kolei, że skala błędów na pewno nie jest taka, jak informuje ITD. Nie chce jednak ujawnić, ile pomyłek trafia do inspekcji, bo to tajemnica umowy podpisanej z Generalną Dyrekcją Dróg.
Źródło: Gigantyczne opóźnienia w ITD zmorą kierowców http://radioalert.blox.pl/2012/09/Gigantyczne-opoznienia-w-ITD-zmora-kierowcow.html#ixzz25PYaNuao
Mimo poprawy jakości polskich dróg nie maleje liczba ofiar wypadków samochodowych. Jesteśmy na szarym końcu w europejskich statystykach. Jedną z głównych przyczyn jest nadmierna prędkość. Właśnie w drogowych piratów ma uderzyć nowy system fotoradarów. Staną w miejscach, w których jest najbardziej niebezpiecznie. Na Zachodzie obniżyły liczbę ofiar o średnio 40%. Główny Inspektorat Transportu Drogowego w dniu 14 sierpnia rozpoczął montaż nowo zakupionych urządzeń.
Pierwsza partia 15 fotoradarów będzie zainstalowana na już stojących masztach, które zostaną oklejone na żółto. Zaczną fotografować piratów między innymi w miejscowościach: Knurowiec i Trzcianka pod Wyszkowem, przy ul. Pułkowej i Al. Stanów Zjednoczonych w Warszawie, w Zambrowie na Podlasiu, Horbowie i Rogoźnicy w województwie lubelskim. To kolejny etap budowy nowego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.
Jednym z długofalowych celów systemu jest budowa świadomości, że automatyczne urządzenia rejestrujące służą poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, a nie zwiększaniu dochodów budżetowych. W Polsce występuje najwyższy wskaźnik wypadków ze skutkiem śmiertelnym w Unii Europejskiej - 109 osób na 1 mln mieszkańców. Wdrażany przez GITD nowy automatyczny system poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest wyjątkowo skutecznym i najbardziej efektywnym sposobem znacznego ograniczenia liczby wypadków drogowych. Polska realizuje rekomendacje Komisji Europejskiej w sprawie egzekwowania przepisów w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Komisja zaleca w niej, aby państwa członkowskie zapewniły stosowanie urządzeń automatycznej kontroli prędkości na autostradach, drogach drugorzędnych i drogach miejskich oraz zapewniły, że kontrole takie prowadzone będą w sposób gwarantujący ich skuteczność, czyli że prowadzone będą one regularnie na odcinkach dróg, gdzie naruszenia przepisów zdarzają się regularnie i gdzie powoduje to zwiększone zagrożenie wypadkowe.
Doświadczenia krajów zachodnich jednoznacznie wskazują, iż wdrożenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym przynosi skutek w postaci spadku liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. We Francji, gdzie taki system wprowadzono w 2001 r. liczba śmiertelnych ofiar zdarzeń drogowych rokrocznie spadała z 8160 w roku rozpoczęcia funkcjonowania systemu do 4273 osiem lat później. W Holandii, skąd dane statystyczne przedstawiają się w dłuższej perspektywie czasowej, liczba osób, które zginęły w wypadkach spadła z 1281 w 1991 r. do 644 w 2009 r. – czyli dwukrotnie. Statystyki angielskie porównujące stan sprzed wprowadzenia systemu i po, wskazują na spadek liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych w wypadkach o 35 %, a w przypadku wypadków z udziałem pieszych – o 55%.
Dotychczas Główny Inspektorat Transportu Drogowego dysponował ok. 75 urządzeniami rejestrującymi oraz ok. 800 masztami przejętymi od policji i GDDKiA w pierwszej połowie 2011 r. Nowe fotoradary kupowane są ze środków unijnych – 85% kosztów pokrywa UE. Do końca roku w najbardziej niebezpiecznych miejscach ma stanąć 300 takich urządzeń.



Źródło: http://www.gitd.gov.pl/content/piraci-nie-przejada-rusza-montaz-nowych-fotoradarow
W związku z pojawiającą się znaczną liczbą zapytań dotyczących obowiązujących na terenie Niemiec przepisów prawnych w stosunku do pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 2,8 tony do 3,5 tony, w oparciu o informacje przesłane przez niemieckie służby kontrolne BAG (Bundesamt für Güterverkehr) niniejszym informujemy, co następuje:
- zgodnie z § 1, ust. 1, pozycja 1 niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (Fahrpersonalverordnung) kierowcy pojazdów, których ciężar całkowity wraz z przyczepą/naczepą wynosi więcej niż 2,8 t, a maksymalnie 3,5 t, zobowiązani są do dokumentowania czasu jazdy, przerw, innego czasu pracy i odpoczynku w myśl § 1, ust. 6 powyższego Rozporządzenia.
Obowiązek dokumentacji oznacza, że kierowcy pojazdów o masie powyżej 2,8 t i mniejszej niż 3,5 t, w których nie jest zamontowany tachograf, muszą zgodnie z § 1, ust. 6 Rozporządzenia, w połączeniu z § 17 Ustawy o czasie pracy (Arbeitszeitgesetz) o ile nie są objęci wyjątkami uregulowanymi w Rozporządzeniu codziennie zapisywać czas jazdy, wszelkie inne czasy pracy, przerwy i okresy odpoczynku. Każda strona dokumentacji musi zawierać imię i nazwisko kierowcy, datę, numer rejestracyjny pojazdu, stan licznika oraz nazwę miejscowość, w której rozpoczęto i w której zakończono jazdę. Wszystkie dane należy wpisywać bezzwłocznie.
Ww. zapisy powinny być prowadzone w formie formularza (tzw. Tageskontrollblatt), który jest dostępny m.in. na stronie internetowej BAG, do której link podajemy poniżej oraz w pliku pod niniejszą informacją:
http://www.bag.bund.de/cln_011/SharedDocs/Downloads/DE/Formulare_Hinweisblaetter/Tageskontrollblatt.html
W momencie przeprowadzania kontroli drogowej kierowca pojazdu o DMC powyżej 2,8 t i nie wyższej niż 3,5 t zobowiązany jest do okazania zapisów bieżących oraz za 28 dni poprzedzające dzień kontroli. W przypadku, gdy kierowca nie prowadził pojazdu, bądź prowadził pojazd wobec którego nie istniał obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy kierowcy powinien okazać zaświadczenie zgodne z §20 Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (dostępne w pliku poniżej).
Dopuszczalne okresy prowadzenia pojazdu, jak również wymagane minimalne okresy odpoczynków, zgodnie z przekazanymi przez stronę niemiecką informacjami mają dokładnie takie same wartości, jak w przypadku kierowców pojazdów o DMC powyżej 3,5 t, tj. określone w Rozporządzeniu (WE) Nr 561/2006.
Zgodnie z § 1, ust. 1, poz. 1 niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (Fahrpersonalverordnung) powyższy przepis nie ma zastosowania w przypadku:
- pojazdów wymienionych w Rozporządzeniu (WE) Nr 561/2006, Art. 3, litery: b) do i) oraz art. 13, litery: a) do m) oraz o) do p),
- pojazdów przewożących materiały, sprzęt lub urządzenia potrzebne do wykonywania działalności zawodowej prowadzonej przez wykonującego transport, jeśli tylko prowadzenie pojazdu nie stanowi jego głównego zajęcia,
- pojazdów , służących do przewozu dóbr należących do wykonującego transport, które są produktami rzemieślniczymi, produktami powstałymi w małych seriach, bądź takimi których naprawa przewidziana jest w miejscu prowadzonej przez kierującego pojazdem działalności zawodowej, jeśli tylko prowadzenie pojazdu nie jest jego głównym zajęciem ,
- maszyn samobieżnych zgodnie z § 2 nr 17 Rozporządzenia o dopuszczeniu pojazdów do ruchu (tj. pojazdów, które ze względu na swoją konstrukcję oraz szczególne przeznaczenie, nie służą do przewozu osób lub towarów),
- pojazdy dostosowane i wykorzystywane jako punkty sprzedaży dóbr na miejscowych targowiskach, o ile prowadzenie pojazdu nie jest podstawowym zajęciem prowadzącego pojazd,
- pojazdów używanych w promieniu 250 kilometrów od miejsca przedsiębiorstwa do transportu produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego określonych w art 3 § 1 Rozporządzenia (WE) nr 1069/2009 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 Października 2009 określającego przepisy sanitarne dotyczące produktów nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi.
Link do niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych:
http://www.gesetze-im-internet.de/fpersv/BJNR188210005.html
Jak widać ofiarą narzędzi używanych przez ITD (przypuszczalnie są to bramki systemu viaTOLL) padł już ten kierowca.
Poniższe zdjęcia przedstawiają dane jego pojazdu. Oprócz numeru rejestracyjnego widać, że Inspekcja zna nie tylko wagę pojazdu i nacisk na osie ale także prędkość!
Samochód do 3,5 tony nie jest rejestrowany w systemie viaTOLL i jest zwolniony z opłat za poruszanie się drogami płatnymi (oprócz autostrad) a mimo to jak widać na poniższych zdjęciach został uwieczniony przez kamery systemów ITD. Gdyby kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość w tym miejscu i te zdjęcia trafiły by do jednostek policji to czy stanowią one dowód przeciwko niemu? Czy Policja mogłaby wykorzystać dane z systemów ITD do karania kierowców? Jeżeli tak? To czy bramka lub nawet sama kamera wykorzystywana przez ITD nie powinna zostać odpowiednio oznakowana (np. pomiar prędkości, masy i dopuszczalnego nacisku)?
Jak widać polskie prawo drogowe nadal pozostaje nie do końca uregulowane.
Można zgodzić się z autorem artykułu?, że ViaToll - system poboru opłat, czy kar? http://www.arena561.pl/documents/2012-03-30.html
Pod spodem zdjęcia.
Źródło: http://www.gitd.gov.pl/content/przeciazenia-w-pojezdzie-o-dmc-do-35-tony
Inspekcja transportu drogowego dysponuje nowoczesnymi narzędziami kontroli pojazdów pozwalającymi na sprawdzenie stosowania się kierowców do obowiązujących norm prawa o ruchu drogowym. Narzędzia te pozwalają stwierdzać rażące przekraczanie przepisów. Przykładem takiego procederu są wielokrotnie zarejestrowane przejazdy samochodu ciężarowego Renault Mascott – typ 150.65 - o masie całkowitej 3,5 tony, masie własnej 2940 kg i ładowności 560 kg.
Pojazd ten zarejestrowany podczas jego przejazdów w różnych dniach i miejscach, przez urządzenia preselekcyjne, wielokrotnie ważył więcej niż 7, 8, a nawet 9 ton. Ciężar całkowity tego pojazdu – zgodnie z zapisem w jego dowodzie może wynosić maksymalnie 3,5 tony!!!
Dopuszczający się tego typu naruszeń kierowca pojazdu bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego. Przeładowując pojazd w takiej skali nie sposób przewidzieć jak on się zachowa w sytuacji wymagającej wykonania gwałtownego manewru lub hamowania. Permanentne przeładowywanie doprowadza również często do nagłych awarii pojazdu, które mogą skończyć się wypadkiem drogowym.
Właściciel pojazdu używając go w działalności gospodarczej - w taki jak zarejestrowano niedozwolony sposób - narusza warunki uczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami. Pojazd wykonujący w praktyce przewozy podlegające przepisom prawa transportowego, na podstawie zapisu w dowodzie rejestracyjnym jest wyłączony z obowiązków dotyczących wymagań kwalifikacyjnych dla kierowców, uzyskiwania dokumentów uprawniających do wykonywania przewozów, odprowadzania opłat za korzystanie z dróg płatnych i rejestrowania czasu pracy kierowców.
Pomimo zabiegów mających na celu obchodzenie obowiązującego prawa funkcjonariusze ITD interweniują w każdym ujawnianym przypadku nakładając na kierujących mandaty karne i kierując wnioski o ukaranie do sądów grodzkich.












Źródło:http://www.gitd.gov.pl/content/przeciazenia-w-pojezdzie-o-dmc-do-35-tony
Dokładnie o północy z 30 czerwca na 1 lipca 2012 roku, sieć dróg płatnych w Polsce zostanie powiększona o kolejne odcinki. Rozszerzenie odbędzie się zgodnie z „Rozporządzeniem Rady Ministrów zmieniającym rozporządzenie w sprawie dróg krajowych lub ich odcinków, na których pobiera się opłatę elektroniczną oraz wysokości stawek opłaty elektronicznej” [projekt].
Na mocy tego rozporządzenia do systemu viaTOLL zostaną przyłączone następujące odcinki poszczególnych kategorii dróg:
1) droga ekspresowa S7 na odcinku Elbląg – węzeł Pasłęk-Północ;
2) droga krajowa nr 91 na odcinkach:
a) skrzyżowanie z drogą krajową nr 6 – węzeł Nowe Marzy,
b) skrzyżowanie z drogą ekspresową S5 – Łysomice (skrzyżowanie z drogą wojewódzką nr 552),
3) droga krajowa nr 92 na odcinkach:
a) Września – granica m. Konin,
b) granica m. Konin – Łowicz (skrzyżowanie z drogą krajową nr 2 i nr 14).
3) droga krajowa nr 94 na odcinku Radzikowskiego – węzeł Modlniczka.
Poniżej prezentujemy mapkę sieci dróg płatnych, uwzględniającą rozszerzenie o wskazane powyżej odcinki.

Źródło: viatoll.pl
Dwie karetki na sygnale sforsowały bramkę wjazdową na autostradzie A4. Ratownicy wieźli dwie osoby ranne w wypadku, do którego doszło przy węźle Przylesie. Jeden z poszkodowanych był wcześniej reanimowany. Od piątku odcinek A4 Bielany Wrocławskie-Sośnica jest płatny.
Do wypadku doszło wczoraj około 22:30 w pobliżu węzła autostradowego Przylesie. 20-letni kierujący peugeotem 206 wjechał do rowu i uderzył w drzewo. W wypadku poszkodowane zostały 2 osoby, jedna z nich była reanimowana. Dwie karetki, które zabrały poszkodowanych z miejsca wypadku, nie mogły wjechać na autostradę A4, dlatego sforsowały bramki.
Mariusz Baran, szef centrum ratowniczego w Brzegu w Opolskiem, powiedział, że karetki nadal będą forsować bramki na A4. Nie wydarzyło się nic, co mogłoby mieć wpływ na poprawienie naszej pracy na autostradzie. Sprawa została zgłoszona do wszystkich instytucji, które powinny się nią zająć - wojewódzkiego koordynatora ds. ratownictwa medycznego, na policję - skomentował w rozmowie z RMF FM.
Innego zdania jest firma Kapsch, która działanie załogi pogotowia uznaje za kompletnie niezrozumiałe. Jak twierdzi operator tego odcinka autostrady, karetka na pewno nie staranowała bramek, by zyskać czas w dotarciu do szpitala. Monitoring pokazuje bowiem, że pojazd zatrzymał się, ratownicy wysiedli z samochodu i ręcznie zdemolowali bramki.
W nocy nie było tam ani jednego samochodu oczekującego. Wtedy najszybsze byłoby wyciągnięcie ręki po bilet i podniesienie tego szlabanu. Kierowcy karetek nawet nie próbowali tego robić. Po prostu zatrzymali samochód i wyłamali szlabany - powiedziała Dorota Prochowicz z firmy Kapsch.
Dodała, że firma zaproponowała już rozwiązanie problemu - wyposażenie karetek pogotowia w urządzenia viaTOLL tak, aby bramki otwierały się bez pobierania biletu. Wtedy karetka nie musiałaby się zatrzymywać. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi. Jak dostaniemy listę karetek, w których mają być zamontowane nadajniki. Na razie listy nie mamy - skomentowała rzeczniczka firmy.
Według pierwotnej propozycji firmy Kapsch i Generalnej Dyrekcji Dróg służby ratownicze miały pobierać bezpłatny bilet wjazdowy na autostradę, a później oddawać go na bramce.
Od piątku odcinek A4 Bielany Wrocławskie-Sośnica jest płatny - 10 gr za kilometr dla aut osobowych i 5 gr za kilometr dla motocykli. Odcinek ma ok. 164 km, więc opłata za przejechanie całej jego długości to 16,20 zł dla samochodów i 8,10 zł dla motocykli.
Źródło: http://radioalert.blox.pl/2012/06/Dwie-karetki-na-sygnale-rozwalily-bramke-wjazdowa.html