Wpisy

  • środa, 06 września 2017
    • Policja dostanie nowe nieoznakowane samochody. To BMW 330i xDrive!

      Policyjne BMW 330i xDrive wyjadą na polskie drogi już 30 listopada!Nieoznakowane radiowozy mają 252 KM pod maską, napęd na 4 koła i przyspieszają do 100 km/h w 5,8 sekundy. Prędkość maksymalna - 250 km/h. Koszt zakupu 140 egzemplarzy BMW 330i xDrive to 27 mln zł, czyli aż 1,3 mln zł mniej, niż zażyczył sobie diler Skody za model Superb o mocy 280 KM.Na polskich drogach pojawi się 140 nowych nieoznakowanych radiowozów.

      Tym razem nie będą to Ople, Volkswageny ani Skody, a BMW 330i xDrive. Oznacza to bardziej niż zadowalające parametry. 2 litry pojemności, napęd 4x4 i prędkość maksymalna 250 km/h. Nie wszystkie auta zostaną jednak dostarczone od razu. W pierwszej transzy w ręce policjantów trafi prawdopodobnie tylko 40 samochodów."Zgodnie ze specyfikacją przetargu, pierwsze pojazdy BMW zostaną dostarczone Policji do 30 listopada 2017 roku. Całość zamówienia zostanie zrealizowana do 26 października 2018 roku. (...) W kwietniu 2016 roku wygraliśmy przetarg na dostarczenie pojazdów dla Biura Ochrony Rządu, w tym przypadku były to BMW 750Li xDrive" - powiedział Piotr Fus, wspólnik w BMW Auto Fus. "Polska Policja wykorzystuje już w służbie samochody osobowe oraz motocykle marki BMW.

      Policjanci użytkujący te pojazdy oceniają je jako bezpieczne i niezawodne" - dodaje nadkom. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.Co ciekawe warunki przetargu sprawiały, że większość tańszych aut odpadła w przedbiegach. Radiowozy miały być wyposażone w napęd 4x4, przyspieszać do 100 km/h w mniej niż 7 sekund, rozstaw osi miał wynosić 2700 mm, a długość nie mniej niż 4630 mm. W tym momencie odpadła Skoda Octavia RS, jak i reszta aut klasy średniej. Pozostała tylko Skoda Superb oraz Volkswagen Passat.Co więcej BMW wygrało ceną, pomimo że katalogowo to Passat i Superb są tańsze. BMW wyceniło swoją ofertę na 27 mln zł zdobywając maksymalną liczbę punktów za kryterium ceny. Skoda zażyczyła sobie za dostarczenie samochodów aż 28,3 mln zł. Skoda wprawdzie odwoływała się od decyzji, ale Krajowa Izba Odwoławcza na początku sierpnia odrzuciła odwołania oferentów.Auta będą wyposażone w wideorejestrator Videorapid 2A polskiej firmy Zurad.

      Producent podaje, że urządzenie wyposażone jest w 8 calowy ekran LCD i kamerę PAL rejestrującą obraz w 25 klatkach na sekundę oraz niezbyt imponującą jak na dzisiejsze czasy rozdzielczość 720×576 pikseli. Kamery są jednak odporne na oślepianie przez samochody nadjeżdżające z przeciwka i czytelnie nagrywają tablice rejestracyjne. Obecnie po polskich drogach jeździ 279 nieoznakowanych samochodów wyposażonych w wiedorejestrator.

      Więcej: http://www.leftlane.pl/sie17/policyjne-bmw-330i-xdrive-wyjada-na-polskie-drogi-juz-30-listopada.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      środa, 06 września 2017 13:06
  • środa, 25 stycznia 2017
  • środa, 13 lipca 2016
    • Policja apeluje: "Kierowco, jedź szybciej!". Fotoradary odcinkowe

      Miejscowości, w których uruchomiono odcinkowy pomiar prędkości, mają kłopot z powodu kierowców jeżdżących zbyt... wolno. Po raz pierwszy policja oficjalnie apeluje do zmotoryzowanych o naciskanie na pedał gazu, a nie hamulca.

       

      Odcinkowy pomiar prędkości to pomysł genialny w swojej prostocie. Kierowcy są przyzwyczajeni do zwykłych fotoradarów, więc zwalniają przed nimi, a po minięciu urządzeń, gwałtownie przyspieszają. Tymczasem jeśli prędkość jest mierzona na odcinku kilkuset metrów lub dłuższym, zmusza to do utrzymania prędkości na żądanym poziomie.Jednak lęk kierowców przed mandatem okazuje się złym doradcą. Zmotoryzowani zwalniają radykalnie. Tam, gdzie jest dozwolone 90 km/h, jadą nawet poniżej 50 km/h. To powoduje zatory i zamiast poprawiać bezpieczeństwo, pogarsza je. Insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji apeluje, by nie zdejmować nogi z gazu nadmiernie oraz tam, gdzie nie jest to wymagane.Policjanci przypominają, że za zbyt wolną jazdę i tamowanie ruchu też można dostać mandat. Utrudnianie jazdy kosztuje tyle samo, co przekraczanie prędkości - do 500 zł. Warto też przypomnieć sobie o znaku C-14, który wskazuje prędkość minimalną. Jego zlekceważenie może oznaczać mandat w wysokości 100 zł.
      Do końca roku odcinkowy pomiar prędkości ma działać w 29 miejscach w kraju. Obecnie taki sprzęt działa już w szesnastu punktach. Są to:- Kluki (województwo łódzkie),- Kolbuszowa (województwo podkarpackie),- Krościenko Wyżne - Iskrzynia (województwo podkarpackie),- Lubin (województwo dolnośląskie),- Strachówka - Warmiaki (województwo mazowieckie),- Gorzyce (województwo śląskie) - dwa odcinki,- Wilcza - Nieborowice (województwo śląskie),- Radlin (województwo świętokrzyskie),- Rybitwy - Polesie (województwo mazowieckie),- Szymaki (województwo mazowieckie),- Pawłowo (województwo mazowieckie).

      Każde z tych miejsc jest w widoczny sposób oznakowane. Przed wjazdem na objęty dozorem fragment zobaczymy znak D-51 (fotoradar), pod którym znajduje się tabliczka o treści: „Kontrola średniej prędkości na odcinku… km”.Instytut Transportu Drogowego przekonuje, że skuteczność odcinkowego pomiaru prędkości jest wysoka. Tylko w ciągu pierwszego kwartału 2016 roku w wyniku pracy nowych urządzeń nałożono 11 tys. mandatów. Do połowy marca funkcjonowało tylko pięć zestawów, a na koniec marca było ich osiem. Drugi kwartał 2016 roku to radykalny wzrost nałożonych kar na kierowców.

      Więcej:wp.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      środa, 13 lipca 2016 09:50
  • wtorek, 17 listopada 2015
  • środa, 08 lipca 2015
    • Rewolucja w badaniach technicznych? Będzie jak w Niemczech?

      Liczba samochodów na tysiąc Polaków nie odbiega już znacząco od wskaźników dla państw Europy zachodniej. Niestety wielu naszych rodaków nie stać na zakup pojazdów nowych lub stosunkowo młodych. Wskutek tego po ulicach porusza się wiele aut, których stan może budzić wątpliwości. Dlatego też rząd przygotowuje się do rewolucji w przeglądach technicznych.

      Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju opublikowało projekt założeń do nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Jak informuje „Gazeta Prawna”, zawarto tam ważne zmiany dotyczące przeglądów technicznych. Zmotoryzowanym będzie trudniej. Zgodnie z mającymi wejść w życie przepisami wystarczy jeden dzień spóźnienia z obowiązkowym badaniem naszego auta, a diagnoście będziemy musieli zapłacić za usługę podwójną stawkę. To jednak dopiero początek listy nowości.Od początku 2014 roku diagności podczas przeglądu spisują przebieg samochodu, by wprowadzić tę informację do Centralnej Ewidencji Pojazdów. Gdy nowe przepisy wejdą w życie, mają oni także wykonywać zdjęcia badanego pojazdu. Na razie nie wiadomo, czy w przyszłości będą one dostępne dla osób trzecich w ramach usługi „Historia pojazdu”.Wzorem rozwiązań stosowanych w niektórych krajach, między innymi w Niemczech, po pozytywnym przejściu przeglądu na szybie samochodu pojawi się nalepka, na której będzie można odczytać datę ważności przeglądu. Policjantom czy strażnikom miejskim pozwoli to na identyfikowanie aut bez ważnego badania technicznego na parkingach. Przegląd zakończy się wbiciem do dowodu rejestracyjnego pieczątki oraz wydaniem zaświadczenia o dopuszczeniu samochodu do ruchu. Dokument ten trzeba będzie wozić z sobą. Zwiększy się również nadzór nad pracą stacji kontroli pojazdów.

      Ponadto inspektorzy Transportowego Dozoru Technicznego będą mogli się zgłaszać na badanie z uszkodzonym autem jako tajemniczy klienci. W środowisku diagnostów budzi to obawę, że tacy inspektorzy, chcąc wykazać się przed przełożonymi, za wszelką cenę będą chcieli przyłapać pracowników stacji na choćby niewielkim odstępstwie od przepisów.Nowe przepisy nie tylko utrudnią zaliczenie przeglądu, ale też dołożą pracy diagnostom. Ci od dawna postulują zmiany ustalanych przez ministerstwo, sztywnych stawek za usługi. Teraz w negocjacjach z resortem będą mieć mocną kartę przetargową. Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów już w 2012 roku wyszła z projektem zmian w cenniku. Wówczas nowa cena za przegląd samochodu osobowego została określona na 150 zł. To o 50 proc. więcej niż obecnie. Wyższą stawkę przewidziano również dla motocyklistów. Za przegląd jednośladu nowy cennik przewidywał kwotę 100 zł, obecnie jest to 62 zł.Czy oprócz nowych przepisów w życie wejdą również zmienione ceny? Na razie za wcześnie o tym mówić. Należy się jednak spodziewać, że środowisko diagnostów dołoży wszelkich starań, by tak się stało.

      Źródło: "Gazeta Prawna", PAP

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Rewolucja w badaniach technicznych? Będzie jak w Niemczech?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      środa, 08 lipca 2015 12:02
  • wtorek, 09 czerwca 2015
    • Kierowcy tracą prawa jazdy niezgodnie z konstytucją? MSW kontra Helsińska Fundacja

       

      Zdaniem MSW nowe przepisy dotyczące karania kierowców nie naruszają konstytucji. Resort odpowiada w ten sposób na wątpliwości Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Według niej nowe prawo pozwala na podwójne karanie kierowców i nie daje realnej możliwości odwołania się od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy.

      Ci, którzy zdecydują się na jazdę "na podwójnym gazie", muszą się też liczyć z dolegliwymi konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd ma obligatoryjnie wymierzać świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. zł w przypadku osoby po raz pierwszy dopuszczającej się tego czynu oraz nie mniejszej niż 10 tys. zł, gdy osoba po raz kolejny kierowała pojazdem w stanie nietrzeźwości. W sprawach dotyczących wypadków drogowych spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących sąd ma obligatoryjnie orzekać nawiązkę na rzecz poszkodowanych lub ich bliskich, w wysokości nie mniejszej niż 10 tys. zł.

      Helsińska Fundacja Praw Człowieka zamierza wystosować pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego nowych przepisów dotyczących karania kierowców łamiących zasady ruchu drogowego.

      Prawnik HFPC Piotr Kładoczny wyjaśnił, że zastrzeżenia budzą przede wszystkim przepisy dotyczące zatrzymywania prawa jazdy. Jak powiedział, mogą one być niezgodne z konstytucją, ponieważ dopuszczają podwójne karanie za to samo przewinienie, zarówno w trybie administracyjnym, jak i karnym.

       

      Jadą za szybko, tracą prawa jazdy. Helsińska Fundacja Praw Człowieka: to może być niezgodne z konstytucją

      Helsińska...
      czytaj dalej »

       

       

      Funkcjonuje od lat

      Z tą opinią nie zgadza się MSW. - Podobne połączenie systemów odpowiedzialności karnej i administracyjnej funkcjonuje od lat w polskim systemie prawa – w postaci punktów za naruszenia przepisów ruchu drogowego. Należy także zauważyć, że Europejski Trybunał Praw Człowieka (…) stwierdził, że takie połączenie sankcji karnej i prewencyjnego środka administracyjnego nie stanowi naruszenie zakazu podwójnego karania - wyjaśniła rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak.

      Resort przypomina również, że przepisy już wcześniej przewidywały obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy, np. w przypadku podejrzenia, że kierujący jest nietrzeźwy.

      Rzeczniczka MSW, odnosząc się do zarzutu HFPC o brak kontroli sądowej nad decyzją o zatrzymaniu prawa jazdy, przypomniała, że od decyzji administracyjnej wydanej przez starostę przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeżeli kierowca nie zgadza się ze stanowiskiem SKO, wówczas może odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

      Naruszają zasadę proporcjonalności?

      Zdaniem Kładocznego kara nakładana jest automatycznie, a kierowcy nie mają prawa do przedstawienia swoich argumentów. Możliwość odwołania się w trybie administracyjnym to - zdaniem prawnika - "nie jest realna kontrola".

      W jego opinii nowe przepisy mogą również naruszać konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Wskazuje także, że niejednokrotnie kierowcy jadący z niewielką prędkością mogą stwarzać większe zagrożenie niż ci, którzy przekraczają dopuszczalną prędkość o 50 km/h. - Nie wiadomo dlaczego jednego karać dodatkowo, a drugiego nie. Czy to jest potrzebne i czy daje jakąkolwiek wartość dodaną? - pytał prawnik.

      Rzeczniczka MSW przekonuje, że przekroczenie prędkości o 50 km/h stwarza realne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Zwróciła również uwagę, że sądowe zakazy prowadzenia pojazdów są orzekane na dłużej, a przewidziany nowymi przepisami trzymiesięczny okres ma pozwolić kierowcy na zastanowienie się, czy warto łamać przepisy i stwarzać zagrożenie.

      Nowe przepisy

      Nowe sankcje obowiązują od 18 maja. Kierowca, który przekroczy prędkość o ponad 50 km/ w terenie zabudowanym traci prawo jazdy; na początku - na trzy miesiące.

      Prawo jazdy traci się także za zbyt dużą liczbę przewożonych w aucie osób. W praktyce policjant w czasie kontroli drogowej, po stwierdzeniu np. przekroczenia prędkości, zatrzymuje kierowcy prawo jazdy i przesyła je do właściwego starosty, który - wydając decyzję administracyjną - formalnie zatrzyma dokument. Za pierwszym razem zatrzymanie prawa jazdy następuje na 3 miesiące. Jeśli kierowca dalej będzie prowadzić auto bez uprawnień i zostanie zatrzymany, ten okres przedłuży się do 6 miesięcy; kolejna "wpadka" bez prawa jazdy zakończy się cofnięciem uprawnień i koniecznością ponownego zdawania egzaminu.

       

      700 piratów bez prawa jazdy

      Nowe przepisy i...
      czytaj dalej »
       



      Starosta może wydać decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy nie tylko w sytuacji, kiedy dokument został fizycznie zatrzymany przez policjanta. Taką decyzję może też wydać, gdy powiadomią go o złamaniu przepisów „podmioty uprawnione do kontroli ruchu drogowego” – czyli m.in. na podstawie odczytu z fotoradaru.

      Kolejne istotne zmiany dotyczą pijanych kierowców (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi). Wydłużono okres, na jaki orzekany jest środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów - z 10 do 15 lat; przy czym minimalny okres, na jaki zakaz ten będzie orzekany, określono na poziomie 3 lat.
      Więcej:tvn24.pl

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 czerwca 2015 08:30
  • wtorek, 02 czerwca 2015
    • Ministerstwo odpuściło. Policjanci nie będą wyrabiać "statystyk"

       

      Policjanci nie będą wyrabiać "statystyk"
      Ministerstwo skapitulowało. DZIŚ RANO NAPISALIŚMY O WYTYCZNYCH DLA POLICJI, KTÓRA DO KOŃCA ROKU DOSTAŁA KONKRETNĄ LICZBĘ KIEROWCÓW, MAJĄCYCH DOSTAĆ MANDAT ZA PRZEKRACZANIE PRĘDKOŚCI I PRZEWINIENIA WOBEC PIESZYCH ORAZ PIESZYCH, KTÓRYM MA WRĘCZYĆ MANDATY ZA ŁAMANIE PRZEPISÓW. MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY I ROZWOJU WYCOFUJE SIĘ PO PROTESTACH KIEROWCÓW I NAGŁOŚNIENIU SPRAWY W MEDIACH. Przypomnijmy. Skandal – bo nie inaczej wypowiadali się na ten temat polscy kierowcy – wybuchł za sprawą Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Podległa bezpośrednio Ministerstwu Infrastruktury i Rozwoju instytucja opublikowała „Program Realizacyjny na lata 2015/2016”.

      „Nie jest naszą intencją, aby wystawiać mandaty i ścigać się na statystyki” - dodał Olszewski. Wygląda na to, że kierowcy wygrali z absurdalnym wskazaniem. Jak będzie w rzeczywistości, okaże się... pod koniec roku.

      Policjanci jednak nie będą „wyrabiać statystyk”. 

      Czytamy w nim zapewnienia o poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, poparte liczbami (rzeczywiście spada liczba wypadków). Jednocześnie w raporcie znajdują się konkretne wskazówki dla policji. Zgodnie z dokumentem do 31 grudnia 2015 policjanci mają przyłapać niemal 1,7 mln kierowców przekraczających dozwoloną prędkość. Mają też ujawnić ponad 38 tys. wykroczeń popełnionych przez kierowców wobec pieszych. Tym ostatnim też zresztą miałoby się dostać. W dokumencie zapisano policji wymierzone w nich zadanie: piesi mają dostać ponad 420 tys. mandatów za wykroczenia. „Program Realizacyjny na lata 2015/2016” zawiera dane o wykroczeniach, które nie zostały jeszcze popełnione.

       

      (fot. WP)

      Po południu w sprawie wypowiedział się Paweł Olszewski, pełnomocnik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju ds. bezpieczeństwa transportu i ruchu drogowego. W Polsat News zapewnił, że feralna wytyczna dla policji zniknie. „To bardzo niefortunny zapis. Naszym podstawowym celem jest eliminowanie niebezpiecznych użytkowników dróg i takie wskaźniki zostaną zaprezentowane” - powiedział Olszewski w telewizji.


      Więcej na: Policjanci nie będą wyrabiać "statystyk" http://radioalert.blox.pl/2015/06/Policjanci-nie-beda-wyrabiac-statystyk.html#ixzz3btufTd5W

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 czerwca 2015 12:51
  • wtorek, 26 maja 2015
    • Komisja Europejska wszczęła procedurę w sprawie płacy minimalnej w Niemczech.

      W dalszym ciągu należy rozliczać niemiecką płacę minimalną dla przewóz dwustronnych i obowiązkowo dla przewozów kabotażowych.

      Za niezgodne z unijnym prawem KE uznała:

      1. Konieczność naliczania i wypłaty niemieckiej płacy minimalnej w tranzycie.
      2. Konieczność naliczania i wypłaty niemieckiej płacy minimalnej dla niektórych rodzajów transportów dwustronnych. W chwili obecnej nie posiadamy informacji, jakie kryteria mogłyby zwalniać przewoźnika wykonującego transport dwustronny z konieczności wypłacania wynagrodzenia zgodnie z MiLoG. Sprawa ta będzie w najbliższym czasie analizowana a jest kluczowa dla polskich przewoźników. Ten rodzaj przewozów jest najczęściej wykonywany a co za tym idzie, dokładne wyjaśnienie tej sprawy jest kluczowe dla naszego transportu międzynarodowego.

      Za prawidłowe i zgodne z prawem unijnym KE uznała:

      1. Konieczność naliczania i wypłaty niemieckiej płacy minimalnej w związku z wykonywaniem kabotażu.

      Co to oznacza dla polskich przewoźników?

      Niestety stanowisko KE nie rozwiązuje problemu, a jedynie otwiera drogę do działań wyjaśniających przez Niemcy przez okres 2 miesięcy. W tym okresie służby niemieckie mogą podejmować kontrole w zakresie zgodności z ustawą MiLoG. Stanowisko Komisji przedłuża okres niepewności wśród przewoźników, wprowadza nas w dalsze postępowanie wyjaśniające. Stanowisko jest na tyle niejednoznaczne, że w dalszym ciągu nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania. W sprawie transportu dwustronnego Bruksela stwierdziła, że nieuzasadnione jest stosowanie niemieckich przepisów do „niektórych” kategorii transportu międzynarodowego. Nie podała jednak, o jakie kategorie chodzi.

      W związku z niejednoznaczną sytuacją istnieje ryzyko kontroli a co za tym idzie także możliwość nakładania kar dla przewoźników niestosujących się do obowiązujących przepisów ustawy MiLog. Tym samym oferujemy naszą pomoc w zakresie rozliczania płacy niemieckiej w taki sposób, aby nie zwiększać drastycznie kosztów pracy a jednocześnie w sposób przejrzysty wykazać, w sytuacji kontroli, wypłatę 8,5 euro za każda godzinę pracy na terenie Niemiec.

      Więcej: http://www.gitd.pl/ke-wszczela-postepowanie-przeciwko-niemcom#more-887

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 maja 2015 13:12
  • wtorek, 19 maja 2015
    • Uwaga zawodowi kierowcy! Przekroczenie prędkości o 50 km/h. Tracisz prawo jazdy na 3 miesiące.

      Nowy przepis. Przekroczenie prędkości o 50 km/h. Tracisz prawo jazdy na 3 miesiące.
      Policjanci zatrzymali 144 prawa jazdy kierowcom, którzy o ponad 50 km/h przekroczyli dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym - to bilans pierwszej doby obowiązywania nowych przepisów. ​Ostrzejsze sankcje, dotyczące m.in. tych, którzy jeżdżą z nadmierną prędkością lub po pijanemu, obowiązują od północy w poniedziałek.


      Policjant podczas kontroli prędkości na krajowej "28" w Przemyślu /Darek Delmanowicz /PAP
      Policjant podczas kontroli prędkości na krajowej "28" w Przemyślu
      /Darek Delmanowicz /PAP

      Jak poinformował rzecznik KGP Mariusz Sokołowski, w pierwszej dobie obowiązywania nowych przepisów najwięcej praw jazdy zatrzymali policjanci z Wielkopolski - 26.Te dane dotyczą jedynie praw jazdy zatrzymanych za przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym- zaznaczył Sokołowski.Oprócz tego minionej doby zatrzymaliśmy 12 praw jazdy za rażące naruszenie przepisów drogowych- dodał.

      Nowe przepisy dotyczą wszystkich osób - także tych, których prędkość zostanie zarejestrowana fotoradarami Inspekcji Transportu Drogowego lub Straży Miejskiej, a także osób, które mają immunitety krajowe.

      Zgodnie z nowymi przepisami, prawo jazdy traci się również za zbyt dużą liczbę przewożonych w aucie osób.

      W praktyce policjant w czasie kontroli drogowej po stwierdzeniu np. przekroczenia prędkości zatrzymuje kierowcy prawo jazdy i przesyła je do właściwego starosty, który - wydając decyzję administracyjną - formalnie zatrzymuje dokument. Za pierwszym razem zatrzymanie prawa jazdy następuje na 3 miesiące. Jeśli mimo to kierowca będzie dalej prowadzić auto bez uprawnień i zostanie zatrzymany, ten okres przedłuży się do sześciu miesięcy. Kolejna "wpadka" bez prawa jazdy zakończy się zaś cofnięciem uprawnień i koniecznością ponownego zdawania egzaminu.

      Kolejne istotne zmiany dotyczą pijanych kierowców (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi). Wydłużono m.in. okres, na jaki orzekany jest zakaz prowadzenia pojazdów - z 10 do 15 lat, przy czym minimalny okres, na jaki zakaz ten będzie orzekany, określono na poziomie 3 lat.

      Pijani kierowcy będą musieli liczyć się także z dolegliwymi konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary sąd będzie obligatoryjnie orzekał świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych w przypadku osoby po raz pierwszy dopuszczającej się tego czynu oraz nie mniejszej niż 10 tysięcy złotych, gdy osoba po raz kolejny kierowała pojazdem w stanie nietrzeźwości. W sprawach dotyczących wypadków drogowych spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących sąd będzie obligatoryjnie orzekał nawiązkę na rzecz poszkodowanych lub ich bliskich w wysokości nie mniejszej niż 10 tysięcy złotych.

      Wprowadzone zostały także blokady alkoholowe dla osób, które zostały skazane za jazdę po pijanemu i mają orzeczony zakaz prowadzenia pojazdu. Po upływie połowy okresu zakazu (w przypadku zakazów dożywotnich - po upływie 10 lat) sąd będzie mógł zezwolić kierowcy na prowadzenie samochodu wyposażonego w blokadę alkoholową. Taka decyzja sądu zostanie odnotowana na prawie jazdy skazanej osoby - znajdzie się na nim specjalny kod, tak by policjanci podczas kontroli wiedzieli, że kierowca nie może prowadzić auta bez alkolocka. Dodatkowo taki kierowca zobowiązany będzie do posiadania przy sobie dwóch dodatkowych dokumentów: zaświadczenia dotyczącego przeglądu technicznego pojazdu wyposażonego w blokadę i zaświadczenia o obowiązkowej (wykonywanej co 12 miesięcy) kalibracji alkolocka. Niewypełnienie tych wymogów będzie skutkować utratą prawa jazdy.

      Od poniedziałku obowiązuje też nowa przesłanka do cofnięcia przez starostę uprawnienia do kierowania pojazdami dla tzw. młodych kierowców. Prawo jazdy zostanie im zatrzymane, jeśli w okresie 2 lat od dnia jego wydania dopuszczą się jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (np. spowodują wypadek drogowy) lub trzech wykroczeń (np. przekroczą prędkość o więcej niż 30 km/h). Rozwiązanie to będzie obowiązywało do 3 stycznia 2016 roku. Osoby, o których mowa, będą docelowo objęte nadzorem w ramach okresu próbnego przewidzianego w ustawie o kierujących pojazdami, mającego wejść w życie z dniem 4 stycznia 2016.


      Więcej na: Nowy przepis. Przekroczenie prędkości o 50 km/h. Tracisz ... http://radioalert.blox.pl/2015/05/Nowy-przepis-Przekroczenie-predkosci-o-50-kmh.html#ixzz3aaVRYLbz
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 maja 2015 14:43
  • poniedziałek, 11 maja 2015
    • Fotoradary, które robią zdjęcia na czerwonym świetle. Gdzie są umieszczone. Zobacz mapę!

       

      GITD odebrał już 13 spośród 20 zestawów rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle, za pośrednictwem których będzie prowadzony automatyczny nadzór nad skrzyżowaniami dróg na terenie Polski. Aktualnie monitorowane są już skrzyżowania: w województwie dolnośląskim w Polkowicach; w województwie pomorskim w Luzinie, Miszewie i Mostach; w województwie wielkopolskim w Komornikach i Pile; w województwie kujawsko – pomorskim w Grębocinie, Kowalu oraz Nakle nad Notecią; w województwie śląskim w Pyskowicach i Łaziskach Górnych; w województwie małopolskim w Olkuszu i Łukanowicach. 

      mapa

       

      Instalacje składają się z kamer poglądowych, monitorujących wjazdy na skrzyżowanie oraz kamer ANPR, które prowadzą identyfikację typów pojazdów oraz ich numerów rejestracyjnych. Dodatkowym elementem jest komponent sterujący, który odpowiada za przekazywanie zgromadzonych danych do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Materiały z kamer będą podstawą do prowadzenia czynności wyjaśniających w przypadku kierowców, którzy nie zastosowali się do przepisów, dotyczących sygnalizacji świetlnej, powodując tym samym duże zagrożenie dla zdrowia i życia innych uczestników ruchu, obecnych na skrzyżowaniu. Montaż wszystkich 20 zestawów powinien, zgodnie z harmonogramem, zakończyć się w czerwcu 2015 r. Rejestratory przejazdu na czerwonym świetle zostały zamontowane w ramach projektu „Budowa centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.

       

       

       

      Zapraszamy do zapoznania się z materiałem filmowym na temat montażu pierwszego zestawu urządzeń w Polkowicach w województwie dolnośląskim:


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 maja 2015 10:43

Kanał informacyjny

Loading

Opcje Bloxa