Wpisy

  • poniedziałek, 03 grudnia 2012
  • wtorek, 09 października 2012
    • Szef ITD musi rozstać się ze służbowym autem

      Szef Inspekcji Transportu Drogowego Tomasz Połeć nie będzie już codziennie jeździł samochodem kupionym do ścigania piratów drogowych. Kierownictwo inspekcji zdecydowało, że 3 z 6 kupionych ostatnio aut wzmocnią biuro zajmujące się fotoradarami.

       To efekt interwencji reportera RMF FM.

      Opel Insignia kupiony do ścigania piratów drogowych /Paweł Świąder /RMF FM
      Opel Insignia kupiony do ścigania piratów drogowych
         
      /Paweł Świąder /RMF FM
      Na początku lipca ITD rozstrzygnęła przetarg na 6 samochodów osobowych. Wygrał diler Opla z Zamościa. W sierpniu dostarczył inspekcji: 3 samochody Opel Astra po 53 tys. zł. (te miały pełnić służbę na terenie miast), 2 samochody Opel Insignia z 250-konnymi silnikami po 125 tys. zł (miały patrolować drogi ekspresowe) oraz jeden superszybki model Opla - Insignia OPC. 2,8-litrowy 300-konny silnik, napęd na 4 koła, automatyczna skrzynia biegów, przyciemniane szyby za bagatela - 200 tys. zł. W sumie GITD zapłaciła za te samochody prawie 600 000 zł. 

      Samochody miały służyć poprawie bezpieczeństwa na autostradach, drogach ekspresowych oraz w miastach. Ale - jak ustalił nasz reporter - co najmniej trzy z nich wożą kadrę kierowniczą inspekcji. Najszybszym autem jeździ na co dzień sam szef inspekcji Tomasz Połeć. 

      Nasz reporter wystosował do ITD pytania dotyczące tego stanu rzeczy. W odpowiedzi na nie inspekcja stwierdziła, że wideorejestratory miały być zamontowane tylko w trzech z sześciu kupionych aut, a trzy pozostałe miały po prostu jeździć po mieście. Specyfikacja przetargu mówi jednak "1 samochód do działań na autostradach, 2 na drogach ekspresowych i 3 do działań w miastach". Inspekcja nie wyjaśnia, dlaczego najszybsze z aut w ogóle trafiło do szefa ITD. W piśmie czytamy też, że inspekcja zamówiła wideorejestratory bez przetargu i że pierwszy z nich został już w jednej z insigni zamontowany. W dwóch kolejnych urządzenia pojawią się w ciągu dwóch tygodni. Na dowód przesłano nam nawet zdjęcie wnętrza jednego z aut z widocznym monitorem. Dzięki temu wiemy, że auto szefa inspekcji jeszcze czeka na montaż, bo jego samochód ma automatyczną skrzynię biegów, a na zdjęciu widać zwykłą. 

      Odpowiedź Inspekcji na pytania reportera RMF FM

      Minimalne wymagania GITD dla samochodów

      Ceny samochodów

      Nie byłoby sprawy, gdyby w samochodach zamontowano fotoradary i gdyby, zgodnie z przeznaczeniem, rozpoczęły służbę. Do tej pory tak się jednak nie stało. Jak ustaliliśmy co najmniej od początku września najszybszym kupionym autem jeździ na co dzień szef inspekcji gen. Tomasz Połeć. Parkuje go przed swoim domem, jeździ nim do pracy, na szkolenia poza Warszawę oraz na spotkania, np. w Sejmie. Wydaje się, że czerpie z jazdy niebywałą przyjemność, gdyż nie korzysta z usług kierowcy, zawsze prowadzi sam. Co ważne, wśród zainteresowań szefa GITD, o których czytamy na stronie internetowej inspekcji jest między innymi... sportowa jazda samochodem.

      SZEF ITD ZA KIEROWNICĄ OPLA INSIGNI

       

      SUPERSZYBKIE AUTA KUPIONE DO ŚCIGANIA PIRATÓW DROGOWYCH SŁUŻĄ SZEFOSTWU GITD

      liczba zdjęć: 7
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD
      • Superszybkie auta kupione do ścigania piratów drogowych służą szefostwu GITD

      Dla kogo superszybkie auta GITD

      Wiemy na pewno, że najszybszym z 6 opli jeździ szef GITD, pozostałe 5 samochodów również nie rozpoczęło służby patrolowej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na co dzień mogą nimi jeździć między innymi osoba pełniąca funkcję dyrektora generalnego GITD oraz główna księgowa.

      Szef GITD zbiera nie najlepsze oceny od podwładnych

      Wielokrotnie informowaliśmy ostatnio o nieprawidłowościach w GITD i w ogóle w inspekcji zgłaszanych do nas przez samych inspektorów. Większość tych skarg znajdziecie w jednym z naszych artykułów. GITD odpowiedział na te skargi, ale w taki sposób, że w co najmniej kilku punktach najwyraźniej mijał się z prawdą. W kilkudziesięciu komentarzach pod tymi wyjaśnieniami wytknęli to sami inspektorzy.

      Posłowie chcą dymisji szefa ITD

      Oburzenia nie kryją posłowie, którzy domagają się dymisji szefa ITD. Politycy podejrzewają, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Do nich, tak jak i do nas, docierają liczne sygnały od samych inspektorów o nieprawidłowościach w ITD. Dlatego posłowie poprosili o zwołanie specjalnego posiedzenia komisji infrastruktury, na którym chcą je wyjaśniać. Zdaniem Jerzego Polaczka można się domagać tylko jednego.Degrengolada instytucji i kompromitacja kierownictwa. Przede wszystkim kolejny dowód na to, że te dziesiątki sygnałów, które płyną również ze strony inspektorów, którzy są tą sytuacją poruszeni, zbulwersowani, raczej skłaniają nas do wniosków, które sprowadzają się do nieuchronnej dymisji kierownictwa inspekcji. Dlatego że tych zaniedbań, nadużyć, wychodzi taka masa, że kto wie, czym się to zakończy - powiedział w rozmowie z reporterem RMF FM Pawłem Świądrem. 

      Ministerstwo Transportu bagatelizuje problem

      Od samego początku problemy w GITD bagatelizuje Ministerstwo Transportu. Sławomir Nowak tylko się uśmiecha, gdy opowiadamy o kolejnych zarzutach. Nieoficjalnie ustaliliśmy też, że szef GITD Tomasz Połeć ma w ministerstwie poważnego sojusznika, który za każdym razem go broni. To wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz. Kilka tygodni temu ministerstwo transportu nie mogło się nachwalić szefa GITD, dlatego wystąpiło w wnioskiem o stopień generalski dla Tomasza Połcia. Oto odpowiedź rzecznika resortu na nasze pytania o dokonania szefa GITD:

      "Pan Tomasz Połeć został oddelegowany w 2002 roku z Policji do pełnienia zadań służbowych na stanowisku Zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego, by zorganizować i stworzyć Inspekcję również pod kątem jak najlepszej współpracy z Policją. Stworzenie ITD, jednostki kontrolującej transport drogowy w Polsce, w tym dokumenty przewozowe, stan techniczny pojazdów i czas pracy kierowców, było jednym z wymogów członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Z powierzonego zadania wywiązał się w sposób wzorowy, a jego praca na stanowisku Głównego Inspektora Transportu Drogowego przyczynia się do zwiększania skuteczności tej instytucji i poprawy bezpieczeństwa transportu drogowego.

      Wniosek o zmianę stopnia służbowego na nadinspektora Policji został wydany mając na uwadze cały przebieg dotychczasowej służby oraz wieloletnie zaangażowanie w inicjowanie i realizację działań na rzecz bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym.

      W 2011 r. Inspekcja Transportu Drogowego znacznie rozszerzyła zakres swojego działania i uprawnień, obok projektu stworzenia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, czyli systemu, który umożliwi sprawne ujawnianie i sankcjonowanie naruszeń w ruchu drogowym, Inspekcja Transportu Drogowego pełni też funkcje kontrolne w związku z funkcjonowaniem Systemu Poboru Opłat Elektronicznych, a także przejęła zadania związane z wydawaniem i dystrybucją licencji i zezwoleń na transport w ruchu międzynarodowym.

      Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (MTBiGM) pozytywnie ocenia całokształt pracy Pana Tomasza Połcia jako szefa ITD na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce, zwłaszcza jego działania związane z budową i rozwojem Inspekcji Transportu Drogowego oraz wkład w tworzenie prawa w zakresie BRD. MTBiGM ma świadomość problemów prawnych i technicznych jakie ITD napotyka przy budowaniu systemu fotoradarów w Polsce. Budowa tego systemu jest w trakcie realizacji i zostanie on konsekwentnie zrealizowany, a w przyszłości jeszcze rozbudowany. W ocenie Ministra system fotoradarów przyniesie spadek wypadkowości i śmiertelności w wypadkach. To zadanie Minister stawia gen. Połciowi do realizacji i oczekuje szybkich postępów w tej sprawie."

      Jak widać, kilka tygodni temu, Ministerstwo Transportu wystawiło szefowi GITD niezłą laurkę. Niestety - mimo naszych wielokrotnych próśb - resort Sławomira Nowaka nie zdecydował się na skomentowanie ujawnionych przez nas informacji.



      Więcej na: Szef ITD musi rozstać się ze służbowym autem http://radioalert.blox.pl/2012/10/Szef-ITD-musi-rozstac-sie-ze-sluzbowym-autem.html#ixzz28mH0i0mU
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 października 2012 07:43
  • środa, 03 października 2012
  • poniedziałek, 03 września 2012
    • Gigantyczne opóźnienia w ITD zmorą kierowców

      Opóźnienia w Inspekcji Transportu Drogowego utrudniają życie kierowcom. Kilku z nich napisało na Gorącą Linię RMF FM o wezwaniach do zapłaty za rzekomy zeszłoroczny przejazd drogą krajową. Rzekomy, bo po sprawdzeniu okazało się, że pieniądze wpłynęły na konto ITD, a wezwanie to pomyłka. Uruchamianie biurokratycznej machiny nie miało więc żadnego sensu. Tymczasem inspekcja twierdzi, że to nie jej wina, a odpowiedzialnością za błędy obarcza firmę Kapsch.

      "Opóźnienia w Inspekcji Transportu Drogowego utrudniają życie kierowcom. Kilku z nich napisało na Gorącą Linię RMF FM o wezwaniach do zapłaty za rzekomy zeszłoroczny przejazd drogą krajową. Rzekomy, bo po sprawdzeniu okazało się, że pieniądze wpłynęły na konto ITD, a wezwanie to pomyłka. Uruchamianie biurokratycznej machiny nie miało więc żadnego sensu. Tymczasem inspekcja twierdzi, że to nie jej wina, a odpowiedzialnością za błędy obarcza firmę Kapsch.

      Inspekcja wysyła tysiące podobnych wezwań. Kierowcy skarżą się, że dokumenty docierają do nich z niewytłumaczalnym opóźnieniem. Jeden z nich - który napisał na Gorącą Linię RMF FM - dostał 60 ponagleń. Wszystkie dotyczyły braku opłaty z ubiegłego roku i wszystkie... są pomyłkami. Jakby tego było mało dokument inspekcja wystawiła w maju, po ośmiu miesiącach od rzekomego wykroczenia, a wysłała dopiero w sierpniu.

      W tym przypadku bulwersuje jeszcze jedno. Przedsiębiorca, który dostał od ITD aż 60 wezwań do zapłaty, nie zasila konta w systemie prepaid, nie mógł więc przeoczyć tego, że pieniądze na koncie się skończyły. Właściciel firmy płaci bowiem dopiero po fakcie - raz w miesiącu otrzymuje od operatora fakturę i opłaca przejechane kilometry. Niezrozumiałe jest więc wysłanie w tej sprawie wezwania w sprawie braku uiszczenia opłaty. Ponadto, mimo że inspekcja zwleka z wysłaniem swoich pism nawet przez rok, przedsiębiorca musi na nie odpowiedzieć w ciągu 14 dni.

      Niestety kierowcy nie mają też szans, by wyjaśnić cokolwiek telefonicznie, bo w piśmie nie ma żadnych informacji - z kim i gdzie się skontaktować. Pod znalezionym w internecie numerem telefonu inspekcji nikt się nie zgłasza. Pozostaje więc tylko wycieczka do centrali ITD w Warszawie, bądź wypełnienie kilkustronicowego formularza. ITD wysyła tych wezwań tak dużo, że jedna osoba z jednej z firm transportowych potrzebuje na sporządzanie odpowiedzi nawet kilku godzin dziennie. To przecież nasz czas i nasze pieniądze - denerwują się przedsiębiorcy.

      ITD twierdzi, że to nie jej wina

      ITD zamieszanie tłumaczy w najprostszy możliwy sposób - bezczelnie zrzuca winę na operatora systemu, czyli firmę Kapsch. Rzecznik inspekcji stwierdził, że na 10 tys. wykroczeń, które każdego dnia trafiają do inspekcji z Kapscha, nawet połowa okazuje się błędna. Inspektorzy muszą je więc sprawdzać ręcznie i dlatego trwa to tak długo. Marne to jednak tłumaczenie, bo nawet po tej rocznej weryfikacji do kierowców wciąż trafiają wezwania z błędami.

      Kierowców nie powinno też obchodzić, że jedynie 8 osób w inspekcji zajmuje się kontrolą, bo budżet ten instytucji wzrósł w tym roku z 20 do 150 milionów złotych. Może więc szef inspekcji powinien lepiej zorganizować pracę swoim podwładnym? Firma Kapsch informuje z kolei, że skala błędów na pewno nie jest taka, jak informuje ITD. Nie chce jednak ujawnić, ile pomyłek trafia do inspekcji, bo to tajemnica umowy podpisanej z Generalną Dyrekcją Dróg.



      Źródło: Gigantyczne opóźnienia w ITD zmorą kierowców http://radioalert.blox.pl/2012/09/Gigantyczne-opoznienia-w-ITD-zmora-kierowcow.html#ixzz25PYaNuao
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 września 2012 15:00
  • poniedziałek, 20 sierpnia 2012
    • Rusza montaż nowych fotoradarów. Będzie ich 300!

      Mimo poprawy jakości polskich dróg nie maleje liczba ofiar wypadków samochodowych. Jesteśmy na szarym końcu w europejskich statystykach. Jedną z głównych przyczyn jest nadmierna prędkość. Właśnie w drogowych piratów ma uderzyć nowy system fotoradarów. Staną w miejscach, w których jest najbardziej niebezpiecznie. Na Zachodzie obniżyły liczbę ofiar o średnio 40%. Główny Inspektorat Transportu Drogowego w dniu 14 sierpnia rozpoczął montaż nowo zakupionych urządzeń.
      Pierwsza partia 15 fotoradarów będzie zainstalowana na już stojących masztach, które zostaną oklejone na żółto. Zaczną fotografować piratów między innymi w miejscowościach: Knurowiec i Trzcianka pod Wyszkowem, przy ul. Pułkowej i Al. Stanów Zjednoczonych w Warszawie, w Zambrowie na Podlasiu, Horbowie i Rogoźnicy w województwie lubelskim. To kolejny etap budowy nowego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.
      Jednym z długofalowych celów systemu jest budowa świadomości, że automatyczne urządzenia rejestrujące służą poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, a nie zwiększaniu dochodów budżetowych. W Polsce występuje najwyższy wskaźnik wypadków ze skutkiem śmiertelnym w Unii Europejskiej - 109 osób na 1 mln mieszkańców. Wdrażany przez GITD nowy automatyczny system poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest wyjątkowo skutecznym i najbardziej efektywnym sposobem znacznego ograniczenia liczby wypadków drogowych. Polska realizuje rekomendacje Komisji Europejskiej w sprawie egzekwowania przepisów w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Komisja zaleca w niej, aby państwa członkowskie zapewniły stosowanie urządzeń automatycznej kontroli prędkości na autostradach, drogach drugorzędnych i drogach miejskich oraz zapewniły, że kontrole takie prowadzone będą w sposób gwarantujący ich skuteczność, czyli że prowadzone będą one regularnie na odcinkach dróg, gdzie naruszenia przepisów zdarzają się regularnie i gdzie powoduje to zwiększone zagrożenie wypadkowe.
      Doświadczenia krajów zachodnich jednoznacznie wskazują, iż wdrożenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym przynosi skutek w postaci spadku liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. We Francji, gdzie taki system wprowadzono w 2001 r. liczba śmiertelnych ofiar zdarzeń drogowych rokrocznie spadała z 8160 w roku rozpoczęcia funkcjonowania systemu do 4273 osiem lat później. W Holandii, skąd dane statystyczne przedstawiają się w dłuższej perspektywie czasowej, liczba osób, które zginęły w wypadkach spadła z 1281 w 1991 r. do 644 w 2009 r. – czyli dwukrotnie. Statystyki angielskie porównujące stan sprzed wprowadzenia systemu i po, wskazują na spadek liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych w wypadkach o 35 %, a w przypadku wypadków z udziałem pieszych – o 55%.
      Dotychczas Główny Inspektorat Transportu Drogowego dysponował ok. 75 urządzeniami rejestrującymi oraz ok. 800 masztami przejętymi od policji i GDDKiA w pierwszej połowie 2011 r. Nowe fotoradary kupowane są ze środków unijnych – 85% kosztów pokrywa UE. Do końca roku w najbardziej niebezpiecznych miejscach ma stanąć 300 takich urządzeń.




      

      Źródło: http://www.gitd.gov.pl/content/piraci-nie-przejada-rusza-montaz-nowych-fotoradarow

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Rusza montaż nowych fotoradarów. Będzie ich 300!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 sierpnia 2012 08:32
    • Jedziesz do Niemiec? Samochodem powyżej 2,8 t a mniej niż 3,5t ? Czytaj to!

      W związku z pojawiającą się znaczną liczbą zapytań dotyczących obowiązujących na terenie Niemiec przepisów prawnych w stosunku do pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 2,8 tony do 3,5 tony, w oparciu o informacje przesłane przez niemieckie służby kontrolne BAG (Bundesamt für Güterverkehr) niniejszym informujemy, co następuje:
      - zgodnie z § 1, ust. 1, pozycja 1 niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (Fahrpersonalverordnung) kierowcy pojazdów, których ciężar całkowity wraz z przyczepą/naczepą wynosi więcej niż 2,8 t, a maksymalnie 3,5 t, zobowiązani są do dokumentowania czasu jazdy, przerw, innego czasu pracy i odpoczynku w myśl § 1, ust. 6 powyższego Rozporządzenia.
      Obowiązek dokumentacji oznacza, że kierowcy pojazdów o masie powyżej 2,8 t i mniejszej niż 3,5 t, w których nie jest zamontowany tachograf, muszą zgodnie z § 1, ust. 6 Rozporządzenia, w połączeniu z § 17 Ustawy o czasie pracy (Arbeitszeitgesetz) o ile nie są objęci wyjątkami uregulowanymi w Rozporządzeniu codziennie zapisywać czas jazdy, wszelkie inne czasy pracy, przerwy i okresy odpoczynku. Każda strona dokumentacji musi zawierać imię i nazwisko kierowcy, datę, numer rejestracyjny pojazdu, stan licznika oraz nazwę miejscowość, w której rozpoczęto i w której zakończono jazdę. Wszystkie dane należy wpisywać bezzwłocznie.
      Ww. zapisy powinny być prowadzone w formie formularza (tzw. Tageskontrollblatt), który jest dostępny m.in. na stronie internetowej BAG, do której link podajemy poniżej oraz w pliku pod niniejszą informacją:
      http://www.bag.bund.de/cln_011/SharedDocs/Downloads/DE/Formulare_Hinweisblaetter/Tageskontrollblatt.html
      W momencie przeprowadzania kontroli drogowej kierowca pojazdu o DMC powyżej 2,8 t i nie wyższej niż 3,5 t zobowiązany jest do okazania zapisów bieżących oraz za 28 dni poprzedzające dzień kontroli. W przypadku, gdy kierowca nie prowadził pojazdu, bądź prowadził pojazd wobec którego nie istniał obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy kierowcy powinien okazać zaświadczenie zgodne z §20 Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (dostępne w pliku poniżej).
      Dopuszczalne okresy prowadzenia pojazdu, jak również wymagane minimalne okresy odpoczynków, zgodnie z przekazanymi przez stronę niemiecką informacjami mają dokładnie takie same wartości, jak w przypadku kierowców pojazdów o DMC powyżej 3,5 t, tj. określone w Rozporządzeniu (WE) Nr 561/2006.
      Zgodnie z § 1, ust. 1, poz. 1 niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych (Fahrpersonalverordnung) powyższy przepis nie ma zastosowania w przypadku:
      - pojazdów wymienionych w Rozporządzeniu (WE) Nr 561/2006, Art. 3, litery: b) do i) oraz art. 13, litery: a) do m) oraz o) do p), 
      - pojazdów przewożących materiały, sprzęt lub urządzenia potrzebne do wykonywania działalności zawodowej prowadzonej przez wykonującego transport, jeśli tylko prowadzenie pojazdu nie stanowi jego głównego zajęcia,

      - pojazdów , służących do przewozu dóbr należących do wykonującego transport, które są produktami rzemieślniczymi, produktami powstałymi w małych seriach, bądź takimi których naprawa przewidziana jest w miejscu prowadzonej przez kierującego pojazdem działalności zawodowej, jeśli tylko prowadzenie pojazdu nie jest jego głównym zajęciem ,

      - maszyn samobieżnych zgodnie z  § 2 nr 17 Rozporządzenia o dopuszczeniu pojazdów do ruchu (tj. pojazdów, które ze względu na swoją konstrukcję oraz szczególne przeznaczenie, nie służą do przewozu osób lub towarów),
      - pojazdy dostosowane i wykorzystywane jako punkty sprzedaży dóbr na miejscowych targowiskach, o ile prowadzenie pojazdu nie jest podstawowym zajęciem prowadzącego pojazd,
      - pojazdów używanych w promieniu 250 kilometrów od miejsca przedsiębiorstwa do transportu produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego określonych w art 3 § 1 Rozporządzenia (WE) nr 1069/2009 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 Października 2009 określającego przepisy sanitarne dotyczące produktów nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi.

      Link do niemieckiego Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów mechanicznych:
       http://www.gesetze-im-internet.de/fpersv/BJNR188210005.html

      ZałącznikWielkość
      opis w języku polskim do wzoru obok.doc 24.5 KB
      Tageskontrollblatt.pdf 78.47 KB
      Tłumaczenie zaświadczenia zgodnego z §20 Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów - dni wolne.doc 28.5 KB
      Zaświadczenie zgodne z §20 Rozporządzenia w sprawie załóg pojazdów- dni wolne.pdf 12.23 KB

      Źródło: http://www.gitd.gov.pl/content/przepisy-dotyczace-przewozow-na-terenie-niemiec-wykonywanych-pojazdami-o-dopuszczalnej-mas-0

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 sierpnia 2012 08:30
  • czwartek, 26 lipca 2012
  • poniedziałek, 02 lipca 2012
    • SIEĆ DRÓG PŁATNYCH VIATOLL ZOSTANIE ROZSZERZONA OD 1 LIPCA 2012 R.

      SIEĆ DRÓG PŁATNYCH VIATOLL ZOSTANIE ROZSZERZONA OD 1 LIPCA 2012 R.

      Dokładnie o północy z 30 czerwca na 1 lipca 2012 roku, sieć dróg płatnych w Polsce zostanie powiększona o kolejne odcinki. Rozszerzenie odbędzie się zgodnie z „Rozporządzeniem Rady Ministrów zmieniającym rozporządzenie w sprawie dróg krajowych lub ich odcinków, na których pobiera się opłatę elektroniczną oraz wysokości stawek opłaty elektronicznej” [projekt].

      Na mocy tego rozporządzenia  do systemu viaTOLL zostaną przyłączone następujące odcinki poszczególnych kategorii dróg:

      1) droga ekspresowa S7 na odcinku Elbląg – węzeł Pasłęk-Północ;

      2) droga krajowa nr 91 na odcinkach:

      a) skrzyżowanie z drogą krajową nr 6 – węzeł Nowe Marzy,

      b) skrzyżowanie z drogą ekspresową S5 – Łysomice (skrzyżowanie z drogą wojewódzką nr 552),

      3) droga krajowa nr 92 na odcinkach:

      a) Września – granica m. Konin,

      b) granica m. Konin – Łowicz (skrzyżowanie z drogą krajową nr 2 i nr 14).

      3) droga krajowa nr 94 na odcinku Radzikowskiego – węzeł Modlniczka.

      Poniżej prezentujemy mapkę sieci dróg płatnych, uwzględniającą rozszerzenie o wskazane powyżej odcinki.

      kapsch_mapa_rgb_PL

      Źródło: viatoll.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 lipca 2012 08:00
  • poniedziałek, 04 czerwca 2012
    • Dwie karetki na sygnale rozwaliły bramkę wjazdową na autostradzie A

      Dwie karetki na sygnale sforsowały bramkę wjazdową na autostradzie A4. Ratownicy wieźli dwie osoby ranne w wypadku, do którego doszło przy węźle Przylesie. Jeden z poszkodowanych był wcześniej reanimowany. Od piątku odcinek A4 Bielany Wrocławskie-Sośnica jest płatny. 

        Bramki na autostradzie A4
        Bramki na autostradzie A4

      Do wypadku doszło wczoraj około 22:30 w pobliżu węzła autostradowego Przylesie. 20-letni kierujący peugeotem 206 wjechał do rowu i uderzył w drzewo. W wypadku poszkodowane zostały 2 osoby, jedna z nich była reanimowana. Dwie karetki, które zabrały poszkodowanych z miejsca wypadku, nie mogły wjechać na autostradę A4, dlatego sforsowały bramki.

      Mariusz Baran, szef centrum ratowniczego w Brzegu w Opolskiem, powiedział, że karetki nadal będą forsować bramki na A4. Nie wydarzyło się nic, co mogłoby mieć wpływ na poprawienie naszej pracy na autostradzie. Sprawa została zgłoszona do wszystkich instytucji, które powinny się nią zająć - wojewódzkiego koordynatora ds. ratownictwa medycznego, na policję - skomentował w rozmowie z RMF FM.

      Innego zdania jest firma Kapsch, która działanie załogi pogotowia uznaje za kompletnie niezrozumiałe. Jak twierdzi operator tego odcinka autostrady, karetka na pewno nie staranowała bramek, by zyskać czas w dotarciu do szpitala. Monitoring pokazuje bowiem, że pojazd zatrzymał się, ratownicy wysiedli z samochodu i ręcznie zdemolowali bramki.

      W nocy nie było tam ani jednego samochodu oczekującego. Wtedy najszybsze byłoby wyciągnięcie ręki po bilet i podniesienie tego szlabanu. Kierowcy karetek nawet nie próbowali tego robić. Po prostu zatrzymali samochód i wyłamali szlabany - powiedziała Dorota Prochowicz z firmy Kapsch.

      Dodała, że firma zaproponowała już rozwiązanie problemu - wyposażenie karetek pogotowia w urządzenia viaTOLL tak, aby bramki otwierały się bez pobierania biletu. Wtedy karetka nie musiałaby się zatrzymywać. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi. Jak dostaniemy listę karetek, w których mają być zamontowane nadajniki. Na razie listy nie mamy - skomentowała rzeczniczka firmy.

      Według pierwotnej propozycji firmy Kapsch i Generalnej Dyrekcji Dróg służby ratownicze miały pobierać bezpłatny bilet wjazdowy na autostradę, a później oddawać go na bramce.

      Przejazd A4 płatny

      Od piątku odcinek A4 Bielany Wrocławskie-Sośnica jest płatny - 10 gr za kilometr dla aut osobowych i 5 gr za kilometr dla motocykli. Odcinek ma ok. 164 km, więc opłata za przejechanie całej jego długości to 16,20 zł dla samochodów i 8,10 zł dla motocykli.



      Źródło: http://radioalert.blox.pl/2012/06/Dwie-karetki-na-sygnale-rozwalily-bramke-wjazdowa.html
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      gitd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 czerwca 2012 07:37

Kanał informacyjny

Loading

Opcje Bloxa